Nowy rok – nowe nadzieje

19/01/2016 10:53

 

Minął Sylwester, były petardy, race, sztuczne ognie i… mamy Nowy Anno Domini 2016. Witamy go patrząc niepewnie w przyszłość. Na świecie problemy: „państwo islamskie”, fale uchodźców, a raczej „przychodźców” – jak to chyba trafnie określają niektórzy –  zalewających Europę. W kraju też nie lepiej. Trwa polityczna „wojna domowa”. Zwycięzcy porządkują Państwo według nowych zasad. Pokonani nie przyjmują do wiadomości swojej porażki i robią wszystko, aby adwersarzom umilić życie. Jakby tego było mało, w ten cały bałagan mieszają się politycy z zewnątrz, wykorzystując okazję, aby dać upust swoim antypolskim fobiom. Uwieńczeniem tego ma być międzynarodowy „sąd” nad Polską na forum UE. Patrząc na to wszystko chciało by się krzyknąć „biada nam wszystkim”… i czekać na zwalenie się  nam na głowy naszego państwowego sufitu…

 

Ale „o dziwo”… sufit się nie wali. Za oknem mamy umiarkowaną zimę. Ludzie chodzą do pracy, dzieci do szkoły. Życie biegnie normalnym torem. Poprzez ciemne, zbite chmury harmidru wydarzeń zaczynają się przebijać promienie światła. Tym światłem jest zwyczajna ludzka nadzieja.  Nadzieja na to, że spory ucichną, a nam prostym zjadaczom chleba będzie żyło się lepiej. Mamy przecież  Nowy Rok…

 

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze wiadomości