1°C pochmurno z przejaśnieniami

Przyjechali artyści

News, Przyjechali artyści - zdjęcie, fotografia

Malarzom z trzech krajów nikt nie narzucał stylu ani tematów. Przywrócony do dawnej świetności pałac w Słubicach staje się miejscem artystycznych spotkań. Najpierw plener, potem wernisaż. Tworzyli tu na miejscu, a potem prezentowali efekt.

Całkiem jak w powieści Tadeusza Nowaka, który lubował się zarówno w tematach wiejskich, jak w biblijnej symbolice – do wsi przyjechało dwunastu artystów. Pochodzą z Polski (Warszawy, Łodzi i Krakowa), Litwy i Białorusi. W gminie Słubice w powiecie płockim najpierw malowali w plenerze, potem prezentowali swoje prace.

Mieszkańcy mogli więc prześledzić wszystkie etapy procesu tworzenia i o każdy z nich zapytać.

W parafialnym kościele ksiądz ogłaszał z ambony, że przyjadą artyści. I że spotkanie z nimi będzie ogólnodostępne – relacjonuje Sławomir Ambroziak, inicjator wydarzenia. Przyszło na nie sto osób. W mieście rzadko malarze mają do czynienia z tak liczną publicznością. Ambroziak zapewnia, że takich spotkań będzie więcej.

Fenomenem staje się wzajemne oddziaływanie. Artystyczna satysfakcja łączy się bowiem z ożywianiem lokalnej społeczności.

Impreza stanowiła część projektu „Na skrzyżowaniu kultur”. Przed 1989 r. plenery malarskie – obrastające zwykle później środowiskowymi opowieściami, mitami i niezliczonymi anegdotami – zwykle organizowało państwo, po zmianie ustroju rolę tę przejmują społecznicy. Miejscem wernisażu był pałac w Słubicach. Zbudowany w XVIII wieku dla Andrzeja Mikorskiego jednego ze współtwórców Konstytucji 3 Maja, do wojny należał do hrabiów Grzybowskich. Dobrze zasłużyli się Polsce. A w 1920 roku gościli u siebie młodego oficera z Francji Charlesa de Gaulle’a, który w niedalekim Kutnie szkolił polskich żołnierzy – przyświecająca plenerowi i wernisażowi formuła „na skrzyżowaniu kultur” nawiązuje do jego późniejszej wizji Europy i budowania więzi między narodami. Koło się więc zamyka. Słubice jako jeden z siedmiu „przystanków artystycznych” projektu wracają do swojej dawnej kulturalnej funkcji, chociaż mają za sobą niełatwe półwiecze. Gdy Grzybowscy stracili siedzibę, pałac przejęła władza ludowa. Lokowała tam najpierw komisariat milicji, potem gminną spółdzielnię i podstawówkę. Pałac jednak na szkołę się nie nadawał, więc dla dzieci zbudowano nową. Z czasem pałac – jakby w myśl zasady, ze wszystko, co państwowe tak naprawdę jest niczyje – niszczał i ulegał dewastacji. Każdy mógł wejść do środka. W takim stanie kupił ruinę w 1994 r. przedsiębiorca Sławomir Ambroziak. Stopniowo przywracał ją do stanu, z jakiego dawni właściciele Grzybowscy mogliby być zadowoleni. Są tam pokoje gościnne, ale też pałac stał się – niczym w dawnych wiekach – miejscem spotkań. Także tych kulturotwórczych. W okolicy oprócz Ambroziaka niestrudzoną animatorką działań kulturalnych jest Ewa Smuk-Stratenwerth, w pobliskim Grzybowie prowadząca wraz z mężem Szwajcarem gospodarstwo ekologiczne. W gminie Słubice są więc ludzie, którzy potrafią organizować eventy i piękne miejsce, gdzie mogą się one odbywać. Życzliwy artystom jest wójt Krzysztof Dylicki. Efekty pracy malarzy prezentowano również później z warszawskiej siedzibie Związku Artystów Plastyków, w znanym budynku z kolumnadą zachowaną w stanie z czasów wojny.

Fot: Wikimedia Commons / Semu

Przyjechali artyści komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się