10°C pochmurno z przejaśnieniami

CZY „KADENCYJOŚĆ” UWOLNI SAMORZĄDY OD ZAŚNIEDZIAŁYCH LOKAL. UKŁADÓW PARTYJNIACKO-ESTABLISZMENTOWYCH?

News, „KADENCYJOŚĆ” UWOLNI SAMORZĄDY ZAŚNIEDZIAŁYCH LOKAL UKŁADÓW PARTYJNIACKO ESTABLISZMENTOWYCH - zdjęcie, fotografia

Pisałem w przedostatnim wpisie (118.) na moim blogu, że (…) „Kadencyjność” wójtów, burmistrzów i prezydentów miast to stary postulat Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej, który wreszcie zyskał uznanie rządzących - Liderów DOBREJ ZMIANY.

Pomysł Jarosława Kaczyńskiego poparli internauci w prawie 60% wpisów, jak zawiadamiała Wirtualna Polska.

Dzisiaj mamy też wiele przeciwnych reakcji, płynących w szczególności z kierunku bezrefleksyjnej, bo przecież totalnej, opozycji politycznej, ale też - a może przede wszystkim – od związków struktur samorządowych wszystkich szczebli. – M. in. Związek Gmin Wiejskich RP, Związek Miast Polskich itd., ale także prominentni działacze tracących poparcie społeczne PSL-u i PO, wołają o społeczne przeciwdziałanie łamaniu przez PiS konstytucji – zapewne niebawem z odsieczą przyjdzie KOD i wsławiony łamaniem polskiego prawa KRAJOWY STRÓŻ PRAWA RP, pseudonim „Rzep”.

Rzeczeni „obrońcy demokracji”, tym razem lokalnej, powołują się na Konstytucję RP, która wg nich uniemożliwia wprowadzenie ograniczenia ilości kadencji w wyborach samorządowych, a już na pewno nie wstecz, czyli nie może dotyczyć przyszłych wyborów 2018 roku (od czego zależy wprost ich istnienie na scenie politycznej Polski).

A oto charakterystyczne cytaty ze stanowiska Zarządu Związku Miast Polskich, z dnia 20. stycznia 2017 roku:

„(…) Dlatego Zarząd Związku Miast Polskich apeluje, by debata nad propozycją poważnej zmiany prawnej odbywała się na podstawie rzetelnych argumentów merytorycznych.

Kontekst prawny

Wprowadzenie takiej zmiany w wyborach samorządowych oznacza pozbawienie konkretnych osób gwarantowanego w art. 169 Konstytucji RP biernego prawa wyborczego, a także odebranie obywatelom prawa demokratycznej oceny wcześniej wybranego wójta, burmistrza albo prezydenta, to znaczy ograniczenie zakresu ich czynnego prawa wyborczego, wynikającego z art. 62 Konstytucji.”

- Moim zdaniem: art. 62 Konstytucji RP, dotyczący czynnego prawa wyborczego oraz do referendum obywateli polskich do władz państwowych i samorządowych. Obywatel polski, mając prawa określone w ww. artykule 62. podlega jednak prawu konstytucyjnemu określonemu w artykule 169., na który powołują się obrońcy patologii w sferze samorządowej. Ustęp 3. tegoż artykułu mówi jednak wprost: „Zasady i tryb wyborów oraz odwoływania organów wykonawczych jst określa ustawa.” – ZATEM WOŁANIE O NIEKONSTYTUCYJNOŚCI OBECNIE PROPONOWANYCH ZMIAN JEST BEZZASADNE!!! – Dlaczego? Bo to ustawa może określić zasady i tryb wybierania funkcjonariuszy publicznych. A więc parlament ma prawo ograniczyć ilość kadencji samorządowców. Opozycji oczywiście chodzi o pretekst do następnej rozruby, pod hasłem "obrony konstytucji i praw obywatelskich Polaków"... Niestety, będzie chodziło jedynie o ochronę przewagi samorządowej w największych ośrodkach miejskich, a także w powiatach i sejmikach wojewódzkich.

JAKO ZWYKŁY OBYWATEL RP PYTAM TOTALNĄ I PSL O TO, DLACZEGO PREZYDENT MIASTA MA MIEĆ WIĘKSZE PRAWA OD PREZYDENTA PAŃSTWA???!!!

Dlaczego?! - Jednak można sobie wyobrazić nową nagonkę Totalnej i KOD-u, skierowanej przeciw PiS, pod hasłem: „ZNOWU ŁAMIĄ KONSTYTUCJĘ!!!”

„(…) Kontekst polityczny (partyjny)

Zdecydowana większość wójtów i burmistrzów, a nawet ponad połowa prezydentów miast to osoby bezpartyjne, wybrane z obywatelskich komitetów wyborczych. Mogą oni bez przeszkód realizować oczekiwania wszystkich członków społeczności lokalnej, ponieważ są niezależni od dyscypliny i układów wewnątrzpartyjnych. Ta sytuacja od dawna jest powodem niezadowolenia liderów partyjnych, co już w przeszłości owocowało kierowaniem do sejmu projektów ustaw ograniczających liczbę kadencji w gminach.”

- Moim zdaniem: twierdzenie, że „większość wójtów, burmistrzów, a nawet ponad połowa prezydentów miasta to osoby bezpartyjne”, to KPINA Z OBYWATELI I NAJJAŚNIEJSZEJ RZECZYPOSPOLITEJ!!! – Może jedna trzecia wójtów, może jedna czwarta burmistrzów, a zapewne tylko jedna setna prezydentów jest niezależna od partii parlamentarnych. - To samo można powiedzieć o starostach i marszałkach, choć są wybierani pośrednio, przez rady powiatów i sejmiki, a te przez wiodące partie polityczne… KŁAMLIWOŚĆ POWYŻSZEJ WYPOWIEDZI ZARZĄD ZMP POWINNA STAWIAĆ POD PRĘGIEŻEM OBYWATELSKIM! – Warto się zastanowić jak były tworzone ww. związki i przez kogo?...

„(…) Aspekt motywacji indywidualnej

Proponowane przez działaczy partyjnych rozwiązania oznaczają znaczące zwiększenie zagrożenia wzrostu roli doraźnych motywów przy podejmowaniu decyzji o ubieganiu się o mandat wójta, burmistrza albo prezydenta miasta. Dłuższa perspektywa budowania rozwoju miasta czy gminy zostanie zastąpiona w pierwszej kadencji chęcią zapewnienia sobie reelekcji, a w drugiej – korzystnego dla siebie zakończenia urzędowania w gminie. Sprzyjać temu będą krótkie w istocie kadencje organów wykonawczych. Pierwsze cztery lata zwykle nie wystarczą im na praktyczne wdrożenie ważnych elementów swego programu, a kolejne – to szybko zbliżające się zakończenie gminnego epizodu.”

- Moim zdaniem: znowu argumenty z relacji sufit/podłoga… A który to wójt, burmistrz, czy prezydent miasta nie stara się w pierwszej kadencji tak działać, aby zasłużyć na następną? – Wróżenie osłabienia motywacji rzeczonych funkcjonariuszy do dobrego działania w następnej kadencji jest wyssane z palca i obraźliwe dla poważnie traktujących swoje funkcje samorządowców. – To może dotyczyć właśnie tylko partyjnych, układowych cwaniaków, kalkulujących od początku tylko swoje partykularne zyski.

PRAWDZIWY DZIAŁACZ SAMORZĄDOWY DZIAŁA OD PIERWSZEGO DNIA TAK, JAKBY JUTRO MIAŁ NASTĄPIĆ KONIEC ŚWIATA, PRZED KTÓRYM CHCIAŁBY ZASŁUŻYĆ NA ZBAWIENIE. - I tak będzie trzymać do końca pierwszej i drugiej kadencji.

NASZYM ZADANIEM jest potrzebne takie działanie, aby odchodzący po dwóch kadencjach skuteczny sprawny samorządowiec nie ginął w kolejkach Urzędu Pracy, tylko uzyskał STATUS DZIAŁACZA SAMORZĄDOWEGO pierwszej drugiej czy trzeciej kategorii - co powinno być określone przez organa władzy państwowej (MSWiA) – tak jak świadectwo członka rady nadzorczej JSSP. W ten sposób władze krajowe powinny tworzyć „KORPUS FUKCJONARIUSZY SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO” (KFST), czyli bank informacji o sprawnych doświadczonych menadżerach, byłych członkach wykonawczych władz samorządowych.

Podnosząc ten temat na portalu MWS, na moim blogu, mam nadzieję na wywołanie merytorycznej dyskusji, której wyniki powinny doprowadzić do wypracowania i przyjęcia przez nas stanowiska dobrego w dalszej perspektywie dla Polski, dla samorządności lokalnej w Polsce, a dopiero w dalszej kolejności dla naszego stowarzyszenia i jego członków.

Zablokowanie możliwości korupcyjnego wpływu osób aktualnie rządzących gminą na społeczność wyborców w danej gminie spowoduje likwidację blokad dostępu świeżej myśli i nowej energii do działania w instytucjach samorządowych. Narosłe przez lata układy będą musiały ulec likwidacji, a przynajmniej głębokiej „renowacji”, co stworzy szansę na lepszy prężniejszy rozwój danej wspólnoty samorządowej. – Będzie to też milowy krok w kierunku odpartyjnienia samorządów lokalnych, a w szczególności w dużych ośrodkach miejskich Mazowsza, opanowanych od wielu lat przez tych samych „idealnie rządzących” wodzów lub ich kolegów z tej samej „wspólnoty partykularnych interesów”.

Kuriozalnym przykładem „obrony demokracji lokalnej” jest znana od lat osoba wybitna, działacz szczególnie zasłużony dla rozwoju Mazowsza, lekarz z wyuczenia i kilkunastoletniej praktyki, Jego Miłość Adam Struzik, którego okrągłostołowo-mazowieckie układy - i tylko one – utrzymują przy sejmikowym korycie już czwartą kadencję !!! – Mimo, że nie widzimy na co dzień żadnego, znaczącego w skali kraju i unijnej koniunktury ROZWOJU MAZOWSZA!!!  A wręcz przeciwnie był on autorem rozpasania gospodarczego, które doprowadziło do kryzysu: zagrożenia bankructwem Mazowsza!!!

ZACHĘCAM DO DYSKUSJI, BO JAK WIEMY SAMA „KADENCYJNOŚĆ” NIE ZMIENI ZBYT WIELE. – Potrzebne są dodatkowe zmiany prawa, które zablokują grożącą tej zmianie fasadowość czy fikcyjność, o której coraz głośniej się mówi... a skoro się mówi, to trzeba uważać!

 

CZY „KADENCYJOŚĆ” UWOLNI SAMORZĄDY OD ZAŚNIEDZIAŁYCH LOKAL. UKŁADÓW PARTYJNIACKO-ESTABLISZMENTOWYCH? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się