Nasza partią Mazowsze

07/09/2014 17:31
Gest zmian na lepsze - "OK"  - jaki upowszechnia w swojej kampanii do sejmiku Mazowiecka Wspólnota Samorządowa zostało idealnie zsynchronizowane przez lidera Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej i burmistrza Ursynowa Piotra Guziała z nowym hasłem wyborczym WWS-u: "Naszą partią jest Warszawa".

Zgodnie z zasadą, iż naszymi szefami są sami warszawiacy Piotr Guział zaprezentował program wyborczy na nadchodzace wybory samorządowe w których kandyduje na prezydenta Warszawy. Program dalekosiężny bo obliczony na 30 lat realizacji - stąd jego tytuł "Warszawa 2044". 

"Boli mnie - mówił Piotr Guział - że od wielu lat władze stolicy, ci partyjni działacze, nie mają strategicznej wizji rozwoju miasta. Takiej, do której odwołuje się Warszawska Wspólnota Samorządowa, czyli wizji Warszawy prezydenta Starzyńskiego, który stworzył ją na dekady do przodu. Teraz tego brakuje. Teraz zarządza się od kryzysu do kryzysu, od wyborów do wyborów. Pani prezydent Gronkiewicz-Waltz ogłosiła wielki program w 2006 roku, w którym bardzo często pojawiało się określenie “partnerstwo publiczno-prywatne”. Co z tego zostało? Jeżeli chodzi o inwestycje, z planów wykonano tylko 20 procent. Z tego programu zostały zgliszcza. A setki spraw wciąż czeka na załatwienie, jak np. zagospodarowanie placu Defilad, współpraca z dużym kapitałem i ściąganie go do Warszawy, ale też wspieranie małych przedsiębiorców, budowa mieszkań komunalnych, bazy sportowej, itd."

Nawiązując do hasła "Naszą partią jest Warszawa" Piotr Guział podkreślał, iż Wspólnota "jest organizacją niepartyjną, skupiającą ludzi o różnych poglądach politycznych. To tak, jak w jednym bloku mieszkalnym – są w nim ludzie, którzy mogą się ze sobą nie zgadzać, ale wszyscy chcą mieć czystą klatkę i żeby było bezpiecznie. Tak wygląda samorząd na całym świecie i w całej Polsce, tylko nie w Warszawie. Czas powiedzieć “dość” partiom politycznym". 

Lider Wspólnoty przypomniał ubiegłoroczne referendum. "Pokazało ono, że potrafimy przekonać setki tysięcy warszawiaków do swoich pomysłów i do tego, by patrzeć decydentom na ręce." Przypmniał, iz sukcesem referendum były zmiany jakie wymusiło ono na władzach Warszawy. "Jego koszt, który wyniósł około półtora złotego na mieszkańca Warszawy, jest niczym w porównaniu do efektów, które uzyskaliśmy. A są nimi bez wątpienia obniżka o połowę opłat za śmieci, wycofanie się pani prezydent z podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej czy rozpoczęcie wreszcie budowy Południowej Obwodnicy Warszawy".

Piotr Guział zapowiedział walkę z biurokracją i zbyt rozrośniętą machiną urzędniczą. "Warszawa ma najbardziej rozbudowaną administrację. W dużych miastach w Polsce na jednego urzędnika przypada średnio 350 mieszkańców. W Warszawie - 220. Czyli mamy o jedną trzecią więcej urzędników, niż gdzie indziej. To wymaga zreformowania".

W programie Wspólnoty Piotr Guział stawia na rozwój komunikacji miejskiej i transport. Usprawnienie połączeń kolejowych i autobusowych na lotniska na Okęciu, w Modlinie i Radomiu, a także stopniowe wyprowadzanie ruchu kołowego ze ścisłego śródmieścia. 

W planach Wspólnota ma też cyfryzację całej oświaty, inwestowanie w kulturę i sport oraz poprawę poziomu bezpieczeństwa. Niezbędna jest też rewitalizacja Pragi, uregulowanie spraw związanych z planami zagospodarowania przestrzennego oraz położenie większego nacisku na inwestycje w oparciu o partnerstwo prywatno-publiczne.

Na koniec lider WWS zaapelował do tzw. “zwykłych” mieszkańców, którzy w końcu są szefami Wspólnoty i samorządowców o uwagi i zgłaszanie swoich postulatów do programu. "Chcielibyśmy - mówił Piotr Guział - by po raz pierwszy w historii samorządowej Warszawy, aby był to program, który “wykuje się” wspólnie z warszawiakami zaangażowanymi w życie miasta. Dlatego wyślemy ponad tysiąc egzemplarzy naszego programu wyborczego do rad osiedli, organizacji pozarządowych, społeczników i wielu innych, z prośbą o dodanie czegoś od siebie."

A.U.

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2014-09-10 14:31:50

    bzdury, banały i uśmiech pasujący jak kwiatek do kożucha. w ilu jeszcze formacjach i pomysłach będzie istnieć Pan Guział i jego towarzysze. bleeeeeeee

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2014-09-10 20:16:27

    Ja dam mu szansę i zagłosuję na Guźca, nie dlatego, że go lubię, bo do ideału mu daleko. Ale to jaką kampanię robi w Warszawie, pokazuje, że potrafi być skuteczny. A pytania z serii "Skąd ma pan na to pieniadze?"... no cóż powodzenia jeśli chcecie robić kampanię za złotówkę...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hardy 2014-09-11 00:49:38

    Można się gniewać na "Guźca" lub się z jego istnieniem pogodzić... bo alternatywy nie widać! - Prawdziwy problem leży nie w tym, czy Guział ma lewicowe, czy prawicowe poglądy, czy jest idealnym, czy nie kandydatem na włodarza Warszawy, lecz w tym, czy wolimy wiernopoddańczo (dla rządzących w kraju partii) i bezsensownie dawać poparcie partiom rządzącym czy opozycyjnym w Parlamencie RP, czy zrozumiemy, że samorząd terytorialny, to obszar do naszego obywatelskiego działania. A partiom politycznym mówimy "Precz od naszych lokalnych spraw - tu rządzą mieszkańcy!!!" Czy tak trudno Ci zauważyć, polski mądralo, że partie parlamentarne, dla przedłużenia swojego bytu, startują w wyborach samorządowych tylko dlatego, żeby podtrzymać swoją popularność przed wyborami parlamentarnymi - za darmo! (tzn. za pieniądze z Twoich podatków) . Co będzie po wyborach samorządowych w Polsce lokalnej, ich w ogóle nie obchodzi!!! - Wyznają zasadę, że "po nas, choćby potop!" - Najważniejsze, żeby w okresie "ogórkowym politycznie" dana partia zaistniała jako zwycięzca w jakimś rankingu, np. wyborach samorządowych. Piotr Guział, jako kandydat Wspólnoty Samorządowej, a więc organizacji społecznych, pozarządowych, jest alternatywą dla kandydatów partii parlamentarnych, które mają sprawy mieszkańców Warszawy w "głębokim poważaniu" - vide: ostatnie decyzje prywatyzacyjne (np. sprzedaż SPEC) i podwyższające obciążenia mieszkańców stolicy z tytułu usług komunalnych dla mieszkańców Warszawy. Po to Naród w Konstytucji RP zapisał rozdział między rządzeniem państwem a samorządem lokalnym, żeby te sfery się nie przenikały!!! A co robią w "majestacie prawa" parlamentarzyści?!!! Drylują samorząd terytorialny, jak tylko mogą. A my, BARANY, temu przyklaskujemy, tracąc swoją suwerenność lokalną i twarz obywatelską. - Znowu ONI decydują za nas!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze wiadomości