500 zł na każde dziecko... to dobrze, czy źle?

        Liderzy zjednoczonej prawicy obiecali wsparcie rodzin polskich, ale też samotnie wychowujących, także pary żyjące w konkubinatach, można powiedzieć wszystkich, którzy w Polsce wychowują dzieci, w postaci 5oo złoty na dziecko, miesięcznie!!!. - Nie chcę roztrząsać teraz szczegółów: na pierwsze,czy na drugie i dalsze... Nie to jest teraz ważne!

        Cynicy z opozycji politycznej PiS lubią się skupiać na "wykazywaniu" braków i ułomności tej propozycji. Próbują ośmieszać zwycięską formację polityczną, szukając absurdów w proponowanym projekcie ustawy, a także wieszczą kłopoty, jakie wynikną w trakcie realizacji proponowanego wsparcia rodziny.

        Tymczasem media donoszą, że Polska jest na 24. miejscu w Europie, jeśli chodzi o dbałość państwa o dobro rodziny!!! - Dlatego wyjazdy młodych rodzin za granicę i rodzenie tam dzieci,  TAK się Polakom opłaca...

Chciałbym jednak skierować tę pustą dyskusję na poważne tory (ambitnie).

      Jeśli oblicza się, że w Polsce ww. dopłaty "na dzieci" obejmą ponad 3,6 mln dzieci, to nawet mało rozgarnięty matematycznie obywatel łatwo policzy, że obejmie to około 1,5 mln rodzin, które otrzymają średnio min.1 tys.zł. miesięcznie, a 12 tys. zł. rocznie. - Pytanie, czy te dopłaty zostaną opodatkowane, absurdalnie, podatkiem dochodowym?!!! - Subwencja czy dotacja państwa to pieniądze z podatków obywateli i podmiotów gospodarczych. Czy jest właściwe ponowne ich opodatkowanie??????!!!

     Dopłaty prorodzinne obciążą zatem budżet RP co najmniej w wysokości 18 mld złotych rocznie. Stanowi to około 6 % dochodów budżetu państwa! - Dużo... na utrzymanie i wyposażenie armii wydajemy 2%.

     Trzy razy tyle, co na obronność państwa!!!! To absurd! - Ale... pozory jak zwykle mylą!!!!

     Pieniądze wydane na Armię, to raz na zawsze stracone środki finansowe.... Bo albo "zardzewieją" w czasie pokoju, albo "wyparują" w walce obronnej kraju. A pieniądze wydane na wsparcie rodziny polskiej przyniosą liczne zyski (nie tylko finansowe):
1. ponad 80% rodzin polskich, cierpiących na brak pełnego zaspokojenia potrzeb egzystencjalnych i rozwojowych wyda te pieniądze na dobra konsumpcyjne i usługi rozwijające kwalifikacje własnych dzieci, czyli pieniądze te pobudzą koniunkturę gospodarczą i powrócą chociażby w postaci podatku VAT i CIT, czy akcyzy;
2. rodziny poczują się dowartościowane - "ktoś wreszcie o nas dba" - co spowoduje lepsze postrzeganie państwa przez przeciętnego Polaka;
3. młode rodziny zaczną kalkulować, czy wyjeżdżać "do Londynu", czy zostać w kraju i nie ryzykować porażki za granicą?;
4. inne - pomyśl i napisz w komentarzu...

Jedno tylko w tej propozycji mi się nie podoba. A mianowicie:
1. proponowana kontrola wydatków, bo to urzędniczy absurd!!!
2. obciążenie tym obowiązkiem samorządów terytorialnych, to łatwizna władzy centralnej!!!

ad 1. Kontrola wydatków, to ingerencja w prywatność tak "wspomaganych rodzin" (mimo świadomości, że jakiś margines "przepije" te pieniądze), co budzi odruchy "wymiotne" i może zniszczyć w odczuciu społecznym efekt całego przedsięwzięcia. A poza tym, ile trzeba wydać na tę kontrolę??? - Mało wydatków???!!!

ad. 2. samorządy nie są podmiotami, które powinny organizować, rozliczać i realizować rządowe projekty!!! A jeśli tak, to trzeba na to przekazać środki pod realizację celów rządowych przez samorządy!!!
 
    Najsłabszym ogniwem w tej koncepcji wsparcia polskich rodzin przez PiS jest sposób realizacji projektu. Należałoby wnieść do ustawy zapisy, umożliwiające rodzinom rozliczanie "dopłaty do dzieci" za pośrednictwem urzędu skarbowego. - Potrącenia z podatku. - Mam świadomość, że nie wszyscy mogliby z tego udogodnienia skorzystać, ale gro beneficjentów TAK!!! - Duże oszczędności i odciążenie samorządów.

- Trzeba pomyśleć, już na etapie tworzenia zapisów ustawy, w komisjach sejmowych, jak wypracować takie rozwiązania, które będą najprostsze dla ludzi i urzędów, a nie tworzyć następne piramidy biurokratycznej obsługi i kontroli proponowanych postępowych rozwiązań.

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze wiadomości