Anna Anders wśród swoich

11/05/2026 16:07

Anna Anders, córka gen. Władysława Andersa i b. ambasador Polski we Włoszech, nie była gościem Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej, lecz na Koszykowej - jak zgodnie podkreślano - mogła czuć się wśród swoich. W trakcie spotkania złożyła podpis pod certyfikatem, potwierdzającym jej honorowe członkostwo w MWS, co jeden z organizatorów nazwał odnowieniem ślubów.

Anna Anders wskazywała, że Polacy nie mają powodów, by obawiać się prezydentury Donalda Trumpa. Chociaż w jej trakcie zaznacza się oczywista tendencja, że Amerykanie dbają przede wszystkim o własne interesy. Była ambasador cieszy się, że w wyniku wojny USA z Iranem wiele zagrożeń ze strony drugiego z tych krajów udało się zlikwidować. W trakcie spotkania zaznaczała, jak wielkie nadzieje wiąże z postacią obecnego szefa amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio. To być może przyszły republikański prezydent Stanów Zjednoczonych. Co byłoby wariantem dla Polski niezmiernie korzystnym.

Demokratom natomiast, w jej ocenie, brakuje "message", czytelnego dla Ameryki i świata przesłania. To, co mają do zaproponowania, da się krótko określić słowami: anty-Trump. 

Dobre dla Polski pozostaje, że Trump lubi Karola Nawrockiego - przekonywała Anna Anders. Sama była wraz z ówczesnym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej w Uzbekistanie i zapamiętała jego żywe zainteresowanie problemami mieszkających tam Polaków.

Surowiej za to ocenia działania rządowych sterników dyplomacji. Z placówki we Włoszech została przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego odwołana wkrótce po wygłoszeniu w trzech językach przemówienia na Monte Cassino podczas uroczystości rocznicy bitwy, znakomicie przyjętego przez obecnych. Teraz działa nadal na rzecz kontaktów z Polakami w Stanach Zjednoczonych i we Włoszech. 

Towarzyszący na spotkaniu Annie Anders profesor Piotr Wilczek, były ambasador Polski kolejno w USA i Wielkiej Brytanii, przyznał, że w kraju również w trakcie rozmów z ekspertami bywa wypytywany, czy Trump jest wariatem, a wielu jego interlokutorów wzdycha do czasów prezydentury Baracka Obamy. Radził jednak, by trzymać się realiów i je respektować: Ameryka nie tylko pozostaje naszym głównym sojusznikiem ale również największą potęgą globalną, w wymiarze zarówno militarno-politycznym, jak gospodarczo-finansowym.

- Ameryka nie jest na nas obrażona. Ani nie chce nas zostawić - uspokajał prof. Wilczek.

Uczestników spotkania, wśród których znaleźli się m.in. były prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Arkadiusz Siwko oraz pisarz i menedżer Robert Małłek i Gniewomir Kuczyński-Rokosz, znawca telewizji, przedsiębiorca i animator społecznych inicjatyw - oprócz polityki międzynarodowej interesowała również przyszłość Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy urzędzie prezydenckim. A także realna możliwość uzgodnienia przez środowiska pisowskie i proprezydenckie oraz obie Konfederacje wspólnych kandydatów w najbliższych wyborach do Senatu. Podkreślano, że dalsze działania Anny Anders mogą liczyć nie tylko na zrozumienie i sympatię, ale również zaangażowanie i wsparcie ze strony środowiska Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/05/2026 16:37

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.