1°C pochmurno z przejaśnieniami

Pomagać można na wesoło. Rozmawiamy z Wiceprezesem MWS Pawłem Kłobukowskim

Wywiady, Pomagać można wesoło Rozmawiamy Wiceprezesem Pawłem Kłobukowskim - zdjęcie, fotografia

- Jak ocenia Pan klimat dla niezależnych działań w Pana regionie trzy lata po wyborach samorządowych i rok przed kolejnymi?

- Kalendarz wyborczy określa raczej działania partii politycznych, za to zresztą je krytykujemy. My nie pracujemy od wyborów do wyborów, tylko w ten sposób, żeby trwale coś dobrego zrobić dla ludzi. Określam siebie jako patriotę, to dla mnie główna identyfikacja, żadnych funkcji nie pełnię, więc nie przedstawiam się nawet jako samorządowiec. Biorę udział w pracach Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej, która skupia ludzi mających poczucie odpowiedzialności za swoje „Małe Ojczyzny”, gotowych do robienia dobrych rzeczy dla innych. Pełen obraz rzeczywistości składa się z efektów wielu spotkań, niezliczonych rozmów z ludźmi o różnych poglądach. Dzięki temu dowiadujemy się, kto działa zgodnie z podzielanymi przez nas wartościami.

- A jaką wartość wnosi do życia publicznego Mazowiecka Wspólnota Samorządowa?

- Dużą wartością Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej pozostaje to, że jest ona pluralistyczna. Celem okazuje się szukanie wspólnego dobra, a nie partyjniactwo. Mentalność partyjna mnie razi, bo dla działaczy zawsze istnieje prawda „moja i mojsza”. Podchodzimy inaczej do tej sprawy, spotykamy się i wspieramy osoby gotowe działać dla dobra wspólnego, tą ich intencją się kierując, a nie przynależnością do PSL czy PiS. Skupieni na człowieku, nie na szyldzie, sami określamy czy dana osoba zasługuje na poparcie.

- Nie tylko w Wyszogrodzie jest Pan znany z organizowania rajdów motocyklowych z dobroczynnym lub patriotycznym przesłaniem, zbiórek krwi, akcji charytatywnych…

- Włączam się we wspieranie inicjatyw, gdy widzę, że ktoś robi coś fajnego, więc warto go wspomóc, żeby się nie zniechęcił. Organizowałem imprezy motocyklowe, a teraz wyjazd starymi samochodami do Gruzji. Kiedyś zasadą takich rajdów pozostawało, że uczestniczące w nich samochody musiały zostać wyprodukowane w krajach RWPG przed 1989 r, teraz nie trzymamy się sztywnych reguł, wystarczy, że samochody są wiekowe a właściciele są ich pasjonatami i o nie dbają, kochają je i pielęgnują. To nasza wyprawa Huzarii z przesłaniem dobroczynnym. Wpisowe stanowi dokonanie wpłaty na dom dziecka lub organizację pożytku publicznego, działającą na rzecz dzieci. Zbieramy dary, użyteczne rzeczy na pomoc dzieciom w Gruzji, gdzie poziom życia i klimat społeczny pod wieloma względami przypominają początek lat 90 w Polsce. Współpracujemy z fundacją z Rzeszowa Pro Spe, z księżmi salezjanami. Załatwiliśmy wózek inwalidzki dla jednego z dzieci. Ja i moja załoga zawieziemy środki opatrunkowe oraz pieniądze na chleb i masło dla dzieciaków.

- Łatwiej rozpropagować pomoc, gdy niebanalnie przywozi ją kawalkada starych samochodów?

- Pomagać można na wesoło. Nie trzeba koniecznie na smutno. Przy okazji takiej eskapady dowiadujemy się wielu nowych rzeczy, jedziemy do Gori, gdzie zaproszono nas do muzeum na otwarcie wystawy o świętym Grzegorzu Peradze, który zginął niosąc pomoc gruzińskim żołnierzom z AK. Do niedawna mało kto w Polsce wiedział, jak wielu Gruzinów podczas wojny służyło w Armii Krajowej, a to ważny wspólny rozdział historii obu naszych narodów, który zasługuje na przypomnienie.

Rozmawiał Łukasz Perzyna

 

Pomagać można na wesoło. Rozmawiamy z Wiceprezesem MWS Pawłem Kłobukowskim komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się