29°C lekkie zachmurzenie

Moje wspomnienie Czerwca 1989 roku

Gdy w kwietniu 1899 roku zostałem wraz z Tadeuszem Szumowskim powołany na Komisarza Wyborczego Warszawskiego Komitetu Obywatelskiego „SOLIDARNOŚĆ”, pierwsze co mi chodziło po głowie to strach przed tym w co dałem się wrobić. Oprócz uścisku dłoni i formalnego pełnomocnictwa upoważniającego do podejmowania wszelkich działań związanych z wyborami do Sejmu i Senatu nie posiadaliśmy nic.

Nasz Okręg wyborczy obejmował dzisiejsze Dzielnice Warszawy - Ochota, Ursus, Włochy, gminy Michałowice, Raszyn, Piastów, Lesznowola, Nadarzyn, Tarczyn, Pruszków, Brwinów, Podkowa Leśna, Milanówek, Grodzisk Mazowiecki. Należało doprowadzić do powstania w każdym mieście, gminie naszych struktur wyborczych wraz ze znalezieniem i wyszkoleniem osób do komisji wyborczych, nie mówiąc o przeprowadzeniu całej kampanii wyborczej.

Na szczęście w tym czasie byłem niezależny finansowo. Prowadziłem własną działalność gospodarczą. Dysponowałem nie tylko wolnym czasem, ale też pewnymi środkami finansowymi oraz nie ocenionym samochodem osobowo-towarowym marki Nysa. Tadeusz był wykładowcą historii na Uniwersytecie Warszawskim. Zrobił spotkanie ze swoimi studentami mówiąc im „ Uczyłem Was historii a teraz Wy możecie ją tworzyć sami. Kto z Was pomoże mi przy wyborach?” Większość się zgodziła.

Dosyć szybko udało się nam załatwić lokal na centralne biuro wyborcze oraz zorganizować sztab wyborczy. W skład jego wchodził Mariusz Ambroziak jako przedstawiciel NSZZ SOLIDARNOŚĆ, Kazimierz Porębski z Tarczyna – reprezentujący Solidarność Rolników Rolnych. Został też on przewodniczącym Okręgowej Komisji Wyborczej. Świat nauki reprezentowała profesor Ewa Guzowska z Mrokowa- gmina Lesznowola. Ten mini sztab wyborczy zamykała nie oceniona Irena Kaczkowska (była żona znanego prezentera radiowego) mieszkanka Ochoty. Oczywiście oprócz tych osób były dziesiątki aktywistów, ale w tym gronie, plus Zbyszek Janas, były konsultowane najważniejsze decyzje strategiczne.

Praca od świtu do zmierzchu a i też w nocy przynosiła rezultatu. Panujący powszechny entuzjazm społeczny udało się nam przekuć na racjonalne działania. Mieliśmy najlepsze wyniki wyborcze, stworzyliśmy liczne i silne struktury organizacyjne w postaci lokalnych komitetów obywatelskich. Udało nam się też, z licznych zbiórek, pozyskać znaczne środki finansowe nie tylko na prowadzenie naszej kampanii ale też na zasilenie centralnej. Co z reguły było odwrotnie.

Nasze działania i ich wyniki były doceniane nie tylko przez nasze struktury ale też przez przeciwników politycznych. Nieprzypadkowo też po pierwszej turze wyborów odwiedził nasze biuro sam Zbigniew Brzeziński były doradcza prezydenta USA od spraw bezpieczeństwa.

Znajomości i przyjaźnie zawarte w tamtych zwariowanym okresie trwają do dziś, a znaczna część osób zaangażowanych w tą pierwszą wolną kampanię wyborczą tworzyła w późniejszym okresie zręby nowej administracji samorządowej i rządowej.

Witold Sielewicz

Na powyższym filmie przebieg wizyty Zbigniewa Brzezińskiego w Warszawskim Komitecie Obywatelskim Solidarność na Ochocie w 1989 roku. Dwie pozostałe części filmu znajdą Państwo w artykule: Czerwiec 1989 i spotkanie ze Zbigniewem Brzezińskim

Moje wspomnienie Czerwca 1989 roku komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się