21°C burza z lekkimi opadami deszczu

Dwukadencyjność i ...

Z niedowierzaniem czytam blogi moich starszych kolegów ze Wspólnoty.

Mam żal i pretensje do moich starszych kolegów, szczególnie poza czynną polityką, którzy krytykują tych którzy jeszcze są wybierani. Szanowni Panowie walczyliście o wolność, samorządność i chwała Wam za to, jednak odnoszę wrażenie, że z zazdrością patrzycie na tych swoich znajomych, konkurentów politycznych (żeby nie nazwać ich wrogami) z zazdrością że oni jeszcze są, coś robią a Wy już tylko narzekacie. Ale wracając do tematu ten żal i pretensje nie wzięły się z nikąd. Otóż rozpisujecie się o korzyściach dwukadencyjności nie patrząc na to że Wasi młodsi bezpartyjni koledzy rządzą już drugą, trzecią, bądź kolejną kadencję nie tworząć żadnej sitwy lub mafii, jak to zwykła nazywać partia rządząca. To Wasi bezpartyjni koledzy, często członkowie Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej, przeciwstawiają się kontrkandydatom z partii z wielomilionowymi budżetami na kampanię wyborczą. Ja zadam przekornie pytanie, gdzie byliście w okresie przemian ustrojowych? Mam wrażenie, że nie umieliście wykorzystać do końca szansy na dwukadencyjność lub zwyczajnie zostaliście ograni. Dwu kadencyjność powinna być wprowadzona po 1989 roku na wszystkich szczeblach władzy. Dzisiejsze "elity" zwyczajnie przestałyby istnieć. Dziś nikt by nie pamiętał Kaczyńskiego, Millera, Tuska, Struzika (tak krytykowanego na blogu przez kolegę Janusza Ściskalskiego) i wielu innych, a mamy ciągle zmieniane szyldy i te same osoby u władzy.

WNIOSKI

Moi starsi koledzy, nie dajcie się mamić i po raz kolejny ograć! Wprowadzenie dwukadencyjności w samorządzie od zaraz spowoduje jego upartyjnienie a nie o to Wspólnocie chodzi. Stare wygi nie pozwolą na utratę wpływów a stracą tylko samorządy do których przywiozą miernych "gospodarzy" w teczce partyjni dygnitarze w imię rozgonienia sitwy lub mafii. Przyszli "emeryci" samorządowi, mimo ogromnego doświadczenia, nie rozpoczną kariery na wyższych szczeblach samorządu i w parlamencie, bo dobry bezpartyjny gospodarz nie będzie miał szans na dalszą karierę. Nikt nie wpuści na partyjne listy do sejmu bezpartyjnego samorządowca. No bo jakby został wybrany to faktycznie zacząłby słuchać głosu swoich wyborców. Czy zdajecie sobie Państwo sprawę, że w dzisiejszym sejmie zasiada ponad stu dziewięćdziesięciu parlamentarzystów będących posłami po raz trzeci lub więcej? 

Prawdziwi samorządowcy nie mają nic przeciwko dwukadencyjnośći ale na wszystkich szczeblach władzy samorządowej i parlamentarnej. Zmiana zasad gry w czasie meczu jest po prostu oszustwem. A czy z oszustami porządni ludzie chcą się zadawać ?!

 

 

Dwukadencyjność i ... komentarze opinie

  • Janusz Ściskalski 2017-02-05 23:23:47

    Nareszcie jakiś głos polemiczny światłego MŁODEGO z zaśniedziałymi przegranymi STARCAMI. Otóż warto uświadomić Wam młodym, że nie każdy stary to Wasz konkurent i nie każde przez starych wypowiadane słowo, to walka o własną karierę i partykularny interes, jak w przypadku autora powyższego tekstu. Rozumiem, że nasz młody przyjaciel swój plan kariery opiera o założenie dożywotności swojego przejściowego w końcu sukcesu, czytaj: uzyskanej funkcji samorządowej. Dlaczego? - Bo ten młody, sprawny (nie tak jak my, zgrani nieudacznicy, starzy zazdrośnicy) działacz/polityk nie widzi szans - mimo swojej super sprawności intelektualnej, organizacyjnej i twórczej - na wyjście ze swojego zaścianka na szersze wody - bo starzy partyjniacy blokują!!!... Ja, tak jak i moi starzy koledzy mamy za sobą dokonania o jakim się dzisiejszym młodym prężnym nie śniło i raczej oczekiwalibyśmy wsłuchiwania się młodych w nasze racje (bo za nami stoją sukcesy, chociażby zwalczenia peerelowskiego Frontu Jedności Narodu), niż wybrzydzania na wprowadzanie usprawnień systemowych, które akurat temu czy innemu z naszych kolegów nie pasują. Najczęściej nie kandydujemy na samorządowe urzędy tylko dlatego, że to nas już nie bawi i świadomie zostawiamy Wam młodym te pola do popisu. Jednak nie chcemy, żebyście - nawet jak nie macie korupcyjnych inklinacji - zasiedzieli się we własnym siole, tylko ŻEBYŚCIE POSZLI DALEJ, bo w świecie polityki państwowej brak ludzi doświadczonych w lokalnym działaniu. Większość posłów to ludzie wprawdzie wykształceni, ale awansujący w swoich partiach ze względu na sprawność marketingową , czyli wyszkolone papugi... SKĄD BIERZE SIĘ TA PUSTA DYSKUSJA MEDIALNA, przypominająca kłótnie dzieci w piaskownicy. PS. Ja oczekiwałbym od młodych pomysłu na karierę progresywną, bo to co kolega zaprezentował wyżej, to wołanie o wprowadzenie dynastyczności funkcji samorządowych, a nie dbałość o rozwój swojej wspólnoty samorządowej. - Badania naukowe i praktyka powszechnie znana pokazują, że pozostawanie na tej samej funkcji wykonawczej przez więcej jak średnio 7 lat - tak w samorządach jak i w biznesie - to zastój i degeneracja. Wtedy właśnie zaczyna się kombinowanie układów, które pozwoliłyby "na jeszcze jedną kadencję" i jeszcze i jeszcze... A jak się w końcu przegra, to im dłużej się trwało w tym samym miejscu, tym więcej boli. Jeśli kolega nie widzi szans na sukces po odejściu z funkcji samorządowej po dwóch kadencjach, to co dopiero będzie po trzech i więcej???!!!...

Dodajesz jako: Zaloguj się